GAZETKA ŚCIENNA TADEUSZA BARANOWSKIEGO

Witam.
Oto kolejne nowe plansze (z czterech różnych epizodów) z powstającego obecnie albumu, kończącego przygody moich komiksowych bohaterów Bąbelka i Kudłaczka.

Aktualności

B&K


  ALBUM Z BĄBELKIEM I KUDŁACZKIEM (INFORMACJA Z 28 SIERPNIA 2008)

Chciałbym wyjaśnić przyczyny, które powodują ciągłe opóźnienia w pracy nad nowo powstającym albumem, kończącym przygody w/w bohaterów.
Przygotowuję się do wyprowadzki z Warszawy, na prowincję. Może to nastąpić lada chwila, gdyż jestem w trakcie realizacji tego celu. Chcę tym sposobem zakończyć jakiś etap mojego życia i mieć możliwość kontynuowania przerwanych kiedyś swoich twórczych celów. Obecnie w związku z panującym systemem (przepraszam za wyrażenie) kapitalistycznym, codzienna walka o byt bezustannie niweluje moje plany. Gdy np. w celach zarobkowych podejmuję się wykonania wielu, często banalnych prac, siłą rzeczy odstawiam po raz kolejny album na półkę, często na kilka miesięcy.

Taki stan rzeczy musi ulec zmianie, tym bardziej, że być może będzie to mój ostatni album i chcę być do niego w stu procentach przekonany. Dodatkowo dołączają się kłopoty zdrowotne i one także powodują przestoje w pracy. Czasu jest coraz mniej i to mnie zmusza do podjęcia zdecydowanych działań. Chcę także powrócić do malarstwa, a na to także potrzebuję tzw. "świętego" spokoju. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, chcę w przyszłym roku urządzić przy okazji wydania w/w albumu, całodniowe pożegnalne spotkanie GWPN, gdzieś pod lasem, i być może uda się w to przedsięwzięcie zaangażować lokalne władze gminno-powiatowe oraz lokalne media.

Chciałbym także, aby w następnych latach takie spotkania przekształciły się w regularny lokalny Miejscowy Festiwal Komiksowy w Lesie (MFKwL), na którym raz w roku miałbym możliwość zapraszania i spotykania się z moimi najwierniejszymi fanami, tymi co murem stali i stoją za mną przez ostatnie lata. Przy okazji odbywałyby się tam wystawy rysowników komiksowych, których zapraszałbym i dla których chciałbym ufundować nagrody.
Maluję obecnie (z przerwami) plansze do albumu z B&K. Praca ta zmierza powolnymi krokami do końca, ale z w/w powodów wciąż się przesuwa. Aby nie być gołosłownym, chcę niniejszym kilka z nich właśnie zaprezentować.

Plansz jest ponad pięćdziesiąt, a pomalowanie jednej zajmuje mi (z obróbką na komputerze) nawet do pięciu dni. Na skończenie tej pracy potrzebuję obecnie około trzech miesięcy i mam nadzieję, że po uregulowaniu moich życiowych spraw, tylko temu się poświęcę.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich tych, którzy ze mną korespondują, jak i tych, którzy o mnie pamiętają. Proszę także osoby, które pozmieniały adresy skrzynek mailowych (w związku z czym nie mogę nawiązać z nimi kontaktu), aby przesłały mi swoje nowe adresy.

T. B.

PS. Przy okazji. Pozostało jeszcze jedenaście ostatnich albumów "Tffffuj-a" - do nabycia.


  INFORMACJA Z 7 STYCZNIA 2008

Na początek chcę się usprawiedliwić. Niestety nie wszystko daje się przewidzieć. Każdego roku jestem o rok starszy. Kłopoty ze wzrokiem, oraz tak zwane inne, nie pozwalają mi na utrzymywanie regularnego tempa rysowania. Szczególnie problemy ze wzrokiem dezorganizują mi bardzo pracę, gdyż bywają takie dni, że rysować nie mogę. Moja praca nad planszą trwa obecnie nieporównywalnie dłużej niż kiedyś. Chcąc zrekompensować moim fanom ten nieprzewidzianie długi okres oczekiwania na nowy album, postanowiłem, że CI WSZYSCY, którzy z własnej nieprzymuszonej woli, dawno temu dokonali nań przedpłat i cierpliwie czekają na rozwój wypadków - otrzymają ode mnie

w ramach rekompensaty (w swoim albumie), oryginalny szkic (wraz z dedykacją) planszy w ołówku, rysowanej onegdaj do znanych i wydanych już albumów, tzn. Praktycznego Pana, Orient Mena lub też do bieżącego albumu z Bąbelkiem i Kudłaczkiem. Taką planszę otrzyma KAŻDA osoba, która takiej wpłaty dokonała do dnia 01.04.2007.
Ponieważ są to już ostatnie podrygi ostrygi i być może jest to mój przedostatni album, przywiązuję do niego dużą wagę. Do niektórych gotowych, narysowanych już plansz powracam i zdarza się, że rysuję je od początku raz jeszcze. Zdarza się również, że rezygnuję z niektórych narysowanych już plansz. Może to przesada, ale tak już jest.

Coraz trudniej mi pisać o planach na przyszłość. Po wydaniu albumu z B&K, chcę jeszcze wydać album ze Szlurpem i Burpem. Album ten miałby powstać na bazie epizodów, które rysowałem przez ubiegłe lata i których tylko ja byłem autorem. Plansze te wymagają przerysowania i wykonania kolorów. Będą w nim także nowe epizody. Ostatnim albumem będzie Praktyczny Pan. Tu także mam już narysowanych kilka nowych plansz i chciałym, jeśi nic nie stanie na przeszkodzie, aby ujrzał światło dzienne. Gdy album z B&K się ukaże, planuję tak jak to było poprzednio, jednorazową prywatną imprezę z udziałem jego nabywców.

Na tym definitywnie zakończę rysowanie komiksów. Potem zajmę się jeszcze tylko pozycjami, które w przeszłości były poligraficznie marnie wydane. Dokonam ich rekonstrukcji i wznowień. W roku przyszłym zamierzam wydać "Historię wyssaną z sopla lodu".

Pozdrawiam.
Spółdzielnia pracy "DAREMNY TRUD" /tb/

PS. Informuję, że okładka do albumu "Na co dybie" oraz oryginalny plakat do albumu: "Tffffuj..." znalazły już nabywców. Teraz wystawiam na sprzedaż okładkę z pierwszego wydania "Skąd się bierze woda sodowa".