|
Chciałbym wyjaśnić przyczyny, które powodują ciągłe opóźnienia
w pracy nad nowo powstającym albumem, kończącym przygody w/w bohaterów.
Przygotowuję się do wyprowadzki z Warszawy, na prowincję.
Może to nastąpić lada chwila, gdyż jestem w trakcie realizacji tego celu.
Chcę tym sposobem zakończyć jakiś etap mojego życia i mieć możliwość
kontynuowania przerwanych kiedyś swoich twórczych celów.
Obecnie w związku z panującym systemem (przepraszam za wyrażenie)
kapitalistycznym, codzienna walka o byt bezustannie niweluje moje plany.
Gdy np. w celach zarobkowych podejmuję się wykonania wielu,
często banalnych prac, siłą rzeczy odstawiam po raz kolejny album
na półkę, często na kilka miesięcy.
|
Taki stan rzeczy musi ulec zmianie, tym bardziej, że być może będzie
to mój ostatni album i chcę być do niego w stu procentach przekonany.
Dodatkowo dołączają się kłopoty zdrowotne i one także powodują
przestoje w pracy. Czasu jest coraz mniej i to mnie zmusza
do podjęcia zdecydowanych działań. Chcę także powrócić do malarstwa,
a na to także potrzebuję tzw. "świętego" spokoju. Jeśli wszystko
pójdzie zgodnie z planem, chcę w przyszłym roku urządzić przy okazji
wydania w/w albumu, całodniowe pożegnalne spotkanie GWPN, gdzieś
pod lasem, i być może uda się w to przedsięwzięcie zaangażować
lokalne władze gminno-powiatowe oraz lokalne media.
|
Chciałbym także, aby w następnych latach takie spotkania
przekształciły się w regularny lokalny Miejscowy Festiwal Komiksowy
w Lesie (MFKwL), na którym raz w roku miałbym możliwość zapraszania
i spotykania się z moimi najwierniejszymi fanami, tymi co murem
stali i stoją za mną przez ostatnie lata.
Przy okazji odbywałyby się tam wystawy rysowników komiksowych,
których zapraszałbym i dla których chciałbym ufundować nagrody.
Maluję obecnie (z przerwami) plansze do albumu z B&K. Praca ta
zmierza powolnymi krokami do końca, ale z w/w powodów wciąż się przesuwa.
Aby nie być gołosłownym, chcę niniejszym kilka z nich właśnie zaprezentować.
|
Plansz jest ponad pięćdziesiąt, a pomalowanie jednej zajmuje mi
(z obróbką na komputerze) nawet do pięciu dni.
Na skończenie tej pracy potrzebuję obecnie około trzech miesięcy
i mam nadzieję, że po uregulowaniu moich życiowych spraw,
tylko temu się poświęcę.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich tych, którzy ze mną korespondują,
jak i tych, którzy o mnie pamiętają. Proszę także osoby, które
pozmieniały adresy skrzynek mailowych (w związku z czym nie mogę
nawiązać z nimi kontaktu), aby przesłały mi swoje nowe adresy.
T. B.
PS. Przy okazji. Pozostało jeszcze jedenaście ostatnich albumów
"Tffffuj-a" - do nabycia.
|